Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
fhdfhd -->


fhdfhd

ak się zastanawiam nad tym czy nie zacząć pisać w trzeciej osobie, zresztą sami zadecydujcie. Dzisiaj napisze właśnie taką notkę, a wy mi później powiecie jak jest lepiej… przynajmniej mam taka nadzieję.
***
Chłodny kwietniowy powiew wiatru obudził młodą dziewczynę, leżącą na łóżku. Przykryta była jedwabną zieloną pościelą, która lekko muskała jej nagie ciało. Przeciągnęła się i potarła oczy. Owinęła się kołdrą, tak żeby nic nie zdradzało, że nie jest ubrana. Z pół zamkniętymi powiekami poczłapała do łazienki, gdzie szybko się umyła. Wróciła do dormitorium rozbudzona. Wydała tylko cichy okrzyk i zakryła ręką usta.
- O mój Boże, gdzie ja jestem- szepnęła, rozglądając się po Dormitorium Slytherinu.- jak ja się tu znalazłam- mówiła. Szybko odnalazła resztę swoich ubrań i różdżkę. Chodziła z jednego kąta w drugi, myśląc jak się stąd wydostać. Odruchowo spojrzała na zegarek. 9.50!!!!! Nie było jej całą noc w wieży Gryffindoru. Clover pewnie odchodzi od zmysłów. Usiadła na brzegu łóżka, łapiąc się za głowę. Wtem dojrzała białą kartkę leżącą na jednej z poduszek. Chwyciła ją i przeczytała treść.

Przejście jest za moją szafą. Wyjdziesz wtedy przy obrazie Madame Montigny na drugim piętrze. Wyjdź przed 10.00, później przychodzi Snape. Lepiej żeby Ciebie tam już nie było.

No tak, tylko, która to jest jego szafa?, myślała. Zaczęła przesuwać wszystkie meble. W końcu znalazła. Przejście. Niekończący się tunel. Zawahała się przez chwilę, lecz gdy usłyszała dobiegające ją głosy nauczyciela eliksirów, weszła do środka. Zaciągnęła szafę.
- Lumos- szepnęła najciszej jak tylko mogła. Różdżką przejechała po ścianach, patrząc na wszystko. Ruszyła przed siebie, co chwila potykając się o jakieś korzenie wychodzące spod ziemi. Koniec. Tunel się skończył, ale nie było żadnych drzwi, żadnego przejścia. Nic.
- No to się wpakowałam- powiedziała siadając przy ścianie i opierając się o nią- albo mnie wrobił, albo pomyliłam przejścia. – Stuknęła głową o mur i zaraz tego pożałowała, ponieważ owy mur odsunął się a ona robiąc fikołka wyleciała na szkolny korytarz.
- Nox
Na szczęście nikt tam nie przechodził. Wstała, otrzepała się z kurzu i ruszyła do swojego pokoju, przebrać się.
- Czekoladowe żaby- rzekła, gdy doszła pod portret Grubej Damy. Posłusznie odsunęła się, wpuszczając dziewczynę. Przeszła niezauważona przez Pokój Wspólny, a potem do swojego Dormitorium. Cichutko zamknęła drzwi i odwróciła się. Tam stali…
***
- Jak myślisz, gdzie ona mogła być przez tą noc?- spytała po raz setny tego dnia Clover, siedzącego obok niej Harry’ego i Rona
- Nie wiem- odpowiedział smętnie.- Zaraz…. Przecież ja mam mapę Huncwotów, ale ja głupi jestem- walnął się w głowę- słuchaj ty tutaj siedź, a ja zaraz wrócę.- szybko wyszedł. Po pięciu minutach wrócił z kawałkiem pergaminu. Usiadł na brzegu łóżka przyjaciółki.
- Przysięgam uroczyście, że knuję coś niedobrego –rzekł. Zaczęły pojawiać się czarne linie, które wkrótce stworzyły napis.
Panowie Glizdogon, Lunatyk, Łapa i Rogacz,
Zawsze uczynni doradcy czarodziejskich psotników,
Mają zaszczyt przedstawić.
MAPĘ HUNCWOTÓW
Przeleciał ją wzrokiem, od błoni aż po Więżę Astronomiczną.
- Nigdzie jej nie ma… poczekaj, ona… ona jest…
- HERMIONA!!!- krzyknęła Clover podbiegając do zamykającej drzwi dziewczyny.
- Cześć- powiedziała cichutko
- GDZIEŚ TY SIĘ PODZIEWAŁA CAŁĄ NOC?!?!?! JESZCZE TROCHĘ A POSZŁABYM DO DYREKTORA!!!- wrzeszczała przyjaciółka.
- Ja.. ja ..ja ..- jąkała się
- ty…ty…ty, no powiedz gdzie byłaś, martwiliśmy się, że coś ci się stało, patrz przesiedzieli tutaj całą noc- wskazała dłonią na siedzących chłopaków.
- No… bo ja byłam…- pomyślała przez chwilę- ja byłam w bibliotece, tak!! Byłam w bibliotece- powiedziała już pewniej
- W bibliotece?!- rzekła krzywo Clover
- No… tak, widocznie zasnęłam, czytałam książkę…
gdfhsdf 6/08/2006 17:57:55 [Powrót] Komentuj


alka

brak www
data: 6/08/2006 18:57:13
anz150.internetdsl.tpnet.pl
IP: 83.17.107.150
super bloczo!wejdź do mnie, i nie zaopomnij walnąc komenta na obu blogach!
www.alka.blog4u.pl
www.dzola-jola-yola.blog.onet.pl



fhdfhd

ak się zastanawiam nad tym czy nie zacząć pisać w trzeciej osobie, zresztą sami zadecydujcie. Dzisiaj napisze właśnie taką notkę, a wy mi później powiecie jak jest lepiej… przynajmniej mam taka nadzieję.
***
Chłodny kwietniowy powiew wiatru obudził młodą dziewczynę, leżącą na łóżku. Przykryta była jedwabną zieloną pościelą, która lekko muskała jej nagie ciało. Przeciągnęła się i potarła oczy. Owinęła się kołdrą, tak żeby nic nie zdradzało, że nie jest ubrana. Z pół zamkniętymi powiekami poczłapała do łazienki, gdzie szybko się umyła. Wróciła do dormitorium rozbudzona. Wydała tylko cichy okrzyk i zakryła ręką usta.
- O mój Boże, gdzie ja jestem- szepnęła, rozglądając się po Dormitorium Slytherinu.- jak ja się tu znalazłam- mówiła. Szybko odnalazła resztę swoich ubrań i różdżkę. Chodziła z jednego kąta w drugi, myśląc jak się stąd wydostać. Odruchowo spojrzała na zegarek. 9.50!!!!! Nie było jej całą noc w wieży Gryffindoru. Clover pewnie odchodzi od zmysłów. Usiadła na brzegu łóżka, łapiąc się za głowę. Wtem dojrzała białą kartkę leżącą na jednej z poduszek. Chwyciła ją i przeczytała treść.

Przejście jest za moją szafą. Wyjdziesz wtedy przy obrazie Madame Montigny na drugim piętrze. Wyjdź przed 10.00, później przychodzi Snape. Lepiej żeby Ciebie tam już nie było.

No tak, tylko, która to jest jego szafa?, myślała. Zaczęła przesuwać wszystkie meble. W końcu znalazła. Przejście. Niekończący się tunel. Zawahała się przez chwilę, lecz gdy usłyszała dobiegające ją głosy nauczyciela eliksirów, weszła do środka. Zaciągnęła szafę.
- Lumos- szepnęła najciszej jak tylko mogła. Różdżką przejechała po ścianach, patrząc na wszystko. Ruszyła przed siebie, co chwila potykając się o jakieś korzenie wychodzące spod ziemi. Koniec. Tunel się skończył, ale nie było żadnych drzwi, żadnego przejścia. Nic.
- No to się wpakowałam- powiedziała siadając przy ścianie i opierając się o nią- albo mnie wrobił, albo pomyliłam przejścia. – Stuknęła głową o mur i zaraz tego pożałowała, ponieważ owy mur odsunął się a ona robiąc fikołka wyleciała na szkolny korytarz.
- Nox
Na szczęście nikt tam nie przechodził. Wstała, otrzepała się z kurzu i ruszyła do swojego pokoju, przebrać się.
- Czekoladowe żaby- rzekła, gdy doszła pod portret Grubej Damy. Posłusznie odsunęła się, wpuszczając dziewczynę. Przeszła niezauważona przez Pokój Wspólny, a potem do swojego Dormitorium. Cichutko zamknęła drzwi i odwróciła się. Tam stali…
***
- Jak myślisz, gdzie ona mogła być przez tą noc?- spytała po raz setny tego dnia Clover, siedzącego obok niej Harry’ego i Rona
- Nie wiem- odpowiedział smętnie.- Zaraz…. Przecież ja mam mapę Huncwotów, ale ja głupi jestem- walnął się w głowę- słuchaj ty tutaj siedź, a ja zaraz wrócę.- szybko wyszedł. Po pięciu minutach wrócił z kawałkiem pergaminu. Usiadł na brzegu łóżka przyjaciółki.
- Przysięgam uroczyście, że knuję coś niedobrego –rzekł. Zaczęły pojawiać się czarne linie, które wkrótce stworzyły napis.
Panowie Glizdogon, Lunatyk, Łapa i Rogacz,
Zawsze uczynni doradcy czarodziejskich psotników,
Mają zaszczyt przedstawić.
MAPĘ HUNCWOTÓW
Przeleciał ją wzrokiem, od błoni aż po Więżę Astronomiczną.
- Nigdzie jej nie ma… poczekaj, ona… ona jest…
- HERMIONA!!!- krzyknęła Clover podbiegając do zamykającej drzwi dziewczyny.
- Cześć- powiedziała cichutko
- GDZIEŚ TY SIĘ PODZIEWAŁA CAŁĄ NOC?!?!?! JESZCZE TROCHĘ A POSZŁABYM DO DYREKTORA!!!- wrzeszczała przyjaciółka.
- Ja.. ja ..ja ..- jąkała się
- ty…ty…ty, no powiedz gdzie byłaś, martwiliśmy się, że coś ci się stało, patrz przesiedzieli tutaj całą noc- wskazała dłonią na siedzących chłopaków.
- No… bo ja byłam…- pomyślała przez chwilę- ja byłam w bibliotece, tak!! Byłam w bibliotece- powiedziała już pewniej
- W bibliotece?!- rzekła krzywo Clover
- No… tak, widocznie zasnęłam, czytałam książkę…
gdfhsdf 6/08/2006 17:57:55 [Powrót] Komentuj

alka

brak www
data: 6/08/2006 18:57:13
anz150.internetdsl.tpnet.pl
IP: 83.17.107.150
super bloczo!wejdź do mnie, i nie zaopomnij walnąc komenta na obu blogach!
www.alka.blog4u.pl
www.dzola-jola-yola.blog.onet.pl




Ksiega Gości

Strona Główna

Archiwum

2007
Luty
2006
Sierpień





Dodaj do Ulubionych

ę chwilą, gdy sobie przypomniała, że dostała jakąś wiadomość. Otworzyła zmęczone powieki i wyciągnęła rękę w kierunku płomykówki. Ku jej zdziwieniu nie był to żaden list, ale dość ciężka sakiewka z pieniędzmi. Z powrotem usiadła na łóżku i wysypała zawartość. 10,12,30,47- liczyła. Było dokładnie tyle ile potrzebowała na urządzenie. Najdziwniejsze było to, że nie wiadomo było, od kogo jest ten prezent. Żadnej karteczki, żadnego liściku. Nic. Jedynie sakiewka była podpisana jej imieniem i nazwiski




1934 osób odwiedziło tego bloga


Linki


Ulubieni




Powered by blogi
aliasy www & piksele